Menu

Droga do LYKKE

Blog o życiu na emigracji i podróżach.

Podsumowanie

madamebonheur

Niebawem miną 4 lata od kiedy wsiadłam z narzeczonym do autokaru jadącego do Francji z biletem w jedną stronę w kieszeni. Początki za granicą nie były łatwe, ale jakoś sobie poradziliśmy. Znaleźliśmy tu pracę, mieszkanie i kilka życzliwych osób, na których możemy polegać. Powoli zaczęliśmy też przyzwyczajać się do prowincjonalnego trybu życia i akceptować nowe otoczenie. Wtedy też założyłam bloga o emigracji i życiu we Francji, który opowiadał naszą historię z mojej perspektywy.

Od czasu do czasu dzieliłam się też swoimi przemyśleniami i opowiadałam o kulturze tego interesującego kraju. Nie wahałam się przy tym mówić, co mi się tu podoba, a co nie.

 

Chętnie odpowiadałam też na pytania, które otrzymywałam od Czytelników w mailach i prywatnych wiadomościach. Na podstawie mojego doświadczenia i zgromadzonej wiedzy, powstały między innymi takie wpisy jak:

W wolnym czasie starałam się zaś podróżować i poznawać najważniejsze zakątki Francji i regionu Rodan-Alpy. Przy okazji, chętnie próbowałam lokalnej kuchni i rozmawiałam z ludźmi, którzy opowiadali mi różne ciekawe rzeczy. O tym wszystkim mogliście przeczytać między innymi tutaj:

 

 

 

Ostatnie cztery lata upłynęły nam dość szybko, choć po drodze mieliśmy zarówno lepsze, jak i gorsze momenty. Teraz uważam, że wystarczająco dobrze poznaliśmy Francję, aby być pewnym jednej rzeczy - nie zostaniemy tu na stałe.

Home, sweet home...

Nie żałujemy decyzji o emigracji, bo wyjazd był nam potrzebny. We Francji staliśmy się niezależni i zyskaliśmy wiele nowych możliwości. Co prawda, musieliśmy na wszystko ciężko pracować, ale osiągnięcie tego samego w Polsce było by o wiele trudniejsze, a poniekąd nawet niemożliwe. Z drugiej strony brakuje nam ojczyzny, rodziny, przyjaciół, a także pewnych miejsc i rzeczy, których we Francji nie znajdziemy. Chcemy żyć tam, gdzie się urodziliśmy i wychowaliśmy. 

Jest motywacja, zatem działamy!

Myśląc o powrocie, staraliśmy się odpowiedzieć sobie na dwa pytania: „Gdzie będziemy mieszkać?” i „Gdzie będziemy pracować?”. Marzy nam się mieszkanie w Warszawie, ale ze względu na wysokie ceny nieruchomości, musimy jeszcze trochę tu zostać i przygotować się do tej inwestycji. Zakładamy jednak, że za  jakieś 3-4 lata pożegnamy się ze znajomymi, spakujemy walizki, sprzedamy to, czego nie będziemy mogli zabrać ze sobą i wyjedziemy. Zdajemy sobie sprawę, że po powrocie do kraju nie zostaniemy od razu wielkimi personami w prestiżowych firmach, ale staramy się rozwijać umiejętności, które mogą być przydatne podczas poszukiwania zatrudnienia w przyszłości. Epizod z Francją pozostanie więc prawdopodobnie tylko pozytywnym wspomnieniem.

Część naszych znajomych z Francji już nas pyta, czy nie będzie nam żal wyjeżdżać. Mówią, że nigdzie indziej nie znajdziemy takich dobrych bagietek, serów i nieprzyzwoicie słodkich ciast. To wszystko jest bardzo możliwe, choć akurat za pieczywem tęsknilibyśmy znacznie mniej niż im się wydaje. Na pewno nie brakowałoby nam też ludzi mówiącym innym jak żyć, ani przedłużających się deszczowych dni. Francja jest ciepłym krajem i zwykle mamy dużo słońca, ale jak się już rozpada to na długo! Ogólnie jednak lubię kraj na Sekwaną i pewnie czasem będę o nim myślała. Może nie tak jak oczarowany turysta, który spędził tu dwa tygodnie, ani nie jak ktoś, kto chce spędzić tu całe życie. Ale na swój sposób, na pewno.

prowincja_Francja

***

Przelewanie emocji na papier było kojące, ale rozdział o emigracji uważam już za zamknięty. Oczywiście, mogłabym pisać w nieskończoność o tym co robię i jak żyję, ale sądzę, że powiedziałam już wystarczająco dużo. Jeśli jednak macie ochotę nadal mnie odwiedzać, to zapraszam do czytania cyklów podróżniczych, które będą się tu czasem pojawiać. W najbliższym czasie planuję opublikować relację z podróży po Afryce Południowej.

Bisous <3

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Agnieszka Wleciał] *.113.introlan.pl

    Czyli jednak powiedzenie, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej u ciebie się sprawdziło.

  • Gość: [madamebonheur] *.fbx.proxad.net

    Na to wygląda :-)

© Droga do LYKKE
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci