Menu

1756 kilometrów na Zachód ...

Blog o emigracji, życiu we Francji i podróżach. Notatki osobiste.

Attyka mniej znana.

madamebonheur

Nasza podróż zaczęła się i skończyła w Atenach. W związku z tym, mieliśmy dużo czasu na poznanie miasta i okolic. Kilka razy zdarzyło nam się też zejść z utartych szlaków turystycznych i zobaczyć coś mniej znanego. Oto trzy najciekawsze miejsca, które spotkaliśmy na swojej drodze.

WYBRZEŻE APOLLA: PRZYLĄDEK SUNION I MIEJSKIE PLAŻE

Ateny leżą na półwyspie attyckim, dlatego będąc w stolicy warto odwiedzić pobliskie wybrzeże. Ładne i piaszczyste plaże znajdują się w okolicach miejscowości Vouliagmeni, około 20 km od centrum miasta. Dojeżdżają tam autobusy zatrzymujące się przy stacji metra Elliniko. Podróż w sezonie nie jest zbyt komfortowa ze względu na wielki tłum, który jeździ w tym kierunku, ale na miejscu mamy do wyboru wiele różnych plaż, płatnych i bezpłatnych. Zwykle trzeba płacić za miejsca na tarasach, leżakach i pod parasolami. Piasek, słońce i woda są za darmo :-).

Ateny_Wybrzee_Apollo_1

Ateny_Wybrzee_Apollo_2
Ciekawym miejscem jest także Przylądek Sunion, na którym znajdują się ruiny świątyni Posejdona z V  w. p.n.e. Jednocześnie jest to podobno najładniejsza część Grecji kontynentalnej.

Przyldek_Sunion_Attyka_Grecja_3
Przylądek Sunion jest wiązany z wieloma ciekawymi mitami. Jednym z nich jest opowieść o słynnym ateńskim herosie, Tezeuszu. Pokonał on Skirona (zrzucającego podróżnych ze skał), Sinnisa (przywiązującego ludzi do dwóch giętkich drzew i rozrywającego ich ciała na pół) oraz najokrutniejszego Prokruteusa, który wabił podróżnych do domu, kładł do łoża i w zależności od tego, czy było ono za krótkie czy za długie, obcinał im nogi lub wyciągał stawy... Zabił też ogromnego byka, który niszczył uprawy i zagrażał ludziom w Maratonie. Największe uznanie zyskał jednak po zgładzeniu Minotaura. Był to potwór o głowie byka i ciele człowieka, który mieszkał na Krecie w gmachu pełnym licznych komnat i korytarzy. Król Minos co roku składał mu w ofierze siedem ateńskich dziewcząt i siedmiu ateńskich chłopców. Księżniczka Ariadna podarowała Tezeuszowi kłębek nici, który rozwijał wchodząc do labiryntu. Dzięki temu był w stanie znaleźć Minotaura nie gubiąc drogi, a potem wydostać się na zewnątrz. Po opuszczeniu wyspy powrócił do domu, gdzie wyczekiwał go ojciec i władca Aten, król Ajgeus. Niestety młodzieniec zapomniał zmienić czarnych żagli na szkarłatne, tak jak obiecał. Starzec dostrzegł statek z daleka i sądząc, że jego syn zginął w walce, rzucił się do morza. Możliwe, że zdarzenie to miało miejsce właśnie tutaj.
Tezeusz został królem Aten, zapamiętanym jako dobry władca, który wprowadził podstawy ustroju republikańskiego. Miał jednak słabość do kobiet, przez co nie raz popadał w tarapaty. Pewnego razu porwał nawet królową Antiope i wplątał Ateńczyków w wojnę z Amazonkami (amazonomachia). W międzyczasie walczył też z dzikimi centaurami (centauromachia) i skutecznie wypędził ich z Attyki. Potem uprowadził jeszcze młodą Helenę spartańską, ale Zgromadzenie Ludowe wydało ją rodzinie i ukarało go wygnaniem. Starość spędził samotnie, na odległej wyspie. Zginął przypadkiem - podczas spaceru potknął się i spadł ze skały. Jego szczątki zostały później sprowadzone do Aten, a sceny z jego życia stały się inspiracją dla wielu rzeźbiarzy i artystów.

PIREUS

W starożytności był to port morski należący do Aten. Obecnie jest to duże miasto, stanowiące część aglomeracji ateńskiej. Znajduje się tu ogromny port, który posiada dużą część przemysłową i ładną przystań przeznaczoną dla jachtów. Ulice pełne palm i drzewek pomarańczowych nadają tej okolicy dodatkowego uroku, ale ogólnie jest tu podobnie jak w Atenach: nieco brudno i nieco głośno.

Pireus_2

Pireus

MARATON: POLE BITWY I GROBOWIEC ATEŃCZYKÓW. LOKALNE MUZEUM ARCHEOLOGICZNE I WYKOPALISKA.

W okolicach Maratonu doszło do jednej z najsłynniejszych bitew starożytności. W 490 r. p.n.e., mała grecka armia pokonała ogromne wojsko Persów i obroniła swoje ziemie przed najeźdźcą.

Greccy żołnierze walczyli w szyku bojowym zwanym falangą. Ustawiali się w kilku szeregach tak, że każdy żołnierz osłaniał lewą stroną tarczy swojego towarzysza. Walczyły dwa pierwsze szeregi, a pozostałe przesuwały je do przodu i uniemożliwiały przeciwnikom ucieczkę. Jeżeli jakiś żołnierz zginął, natychmiast był zastępowany przez hoplitę z dalszego szeregu.

Był to doskonały sposób walki z przeciwnikiem napierającym z przodu, jednak grecki wódz Miltiades obawiał się liczebnej przewagi Persów i postanowił zmienić taktykę. Podczas pierwszego starcia ustawił się na środku doliny, zabezpieczając tyły i skrzydła na stokach gór. Gdy Persowie wycofali się na pobliskie pastwiska, falanga niespodziewanie ruszyła biegiem, pokonując 1000 metrów i rzucając się na zaskoczonego nieprzyjaciela! Dzięki temu, Grekom udało się otoczyć perskie wojska i doprowadzić do walki wręcz. Po wygranej bitwie Ateńczycy wrócili do swojego miasta. Poległych uhonorowali zaś wspólną mogiłą w kształcie kopca (The Tumulus of Athenians). Szacuje się, że w trakcie walki zginęło około 200 Greków i aż 6000 Persów.

Według legendy, jako pierwszy dotarł do Aten posłaniec Filippides, który przebiegł 42 km, przekazał wiadomość o zwycięstwie i padł z wycieńczenia. Na pamiątkę tego wydarzenia co roku odbywa się bieg maratoński, a każdy kilometr na trasie Ateny-Maraton jest oznaczony tablicą z odpowiednim komentarzem.
Grecja_Maraton_1

Mimo porażki, Persja nie zrezygnowała z podbojów. W 480 r. p.n.e., król spartański Leonidas walczył z nieprzyjacielem w wąwozie Termopile. Pomimo przegranej, bitwa przeszła do legendy jako symbol poświęcenia i bohaterstwa. Wkrótce Grecy odparli kolejny atak w bitwie pod Salaminą, miażdżąc liczebne wojska perskie w wąskiej cieśninie. W poszczególnych rejonach Grecji walki i powstania kierowane przeciwko Persji trwały jeszcze przez 30 lat, aż ostatecznie Persja uznała autonomię greckich polis.

W miasteczku Maraton utworzono też małe lokalne muzeum (Archaeological Museum of Marathon). Leży ono w „szczerym polu”, ale da się tu trafić podążając za znakami umieszczonymi przy głównej drodze. W środku znajdują się całkiem ciekawe zbiory z czasów starożytnych, m.in. posągi z egipskiego santuarium, które powstało tu w czasach imperium macedońskiego. Mimo to, obiekt świeci pustkami. Gdy weszliśmy do środka, pracownicy wydawali się być zaskoczeni, że ktoś w ogóle przyszedł. Jedna z pań podążała za nami podczas zwiedzenia i odpowiadała na ewentualne pytania, a potem pokierowała nas jeszcze do dwóch hangarów, które kryją szczątki pochodzące z wczesnego okresu helladzkiego. Jeden krąg pochówków znajduje się tuż koło muzeum (The Early-Helladic cemetery), a drugi nieco dalej (The Middle-Helladic Tumuli). Ogólnie nie było tam tak atrakcyjne jak na Akropolu czy na antycznej agorze, ale wspominam tą wycieczkę jako lekką i przyjemną. Miejsca, które tu widziałam są też dowodem na to, że w Grecji praktycznie wszędzie można znaleźć pozostałości z czasów antycznych.

Grecja_Maraton_2

Gdy rozmawiam z innymi osobami widzę, że Grecja ma wielu wielbicieli. Istnieje jednak duża grupa osób, która uważa, że to bardzo „oklepany” kierunek wakacyjny, a lokalna turystyka to jedna wielka „masówka”. Ja się z tym nie zgadzam. Grecja jest piękna, pełna cennych zabytków i bardzo różnorodna. Grecy są zaś bardzo gościnni i starają się zachęcać do odwiedzania ich kraju na wiele różnych sposobów. Ja Grecję uwielbiam i jeśli kiedyś będę miała okazję tam wrócić, to na pewno jeszcze to zrobię.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Marta S.] 80.64.127.*

    Bardzo przyjemnie się czyta. Ładny styl.

  • Gość: [Sylwia] *.dynamic.mm.pl

    Piękne miejsce! Uwielbiam takie zwiedzanie poza szlakiem! Zazwyczaj znajduje tam najlepsze perełki! :)

  • Gość: [Sylwia Wośkowiak-Kierepka] *.play-internet.pl

    Piękne zdjęcia, a post przeczytałam jednym tchem, zwłaszcza ten fragment o mitycznych stworach. :-)

  • Gość: [madame bonheur] *.fbx.proxad.net

    Dziękuję za odwiedziny na blogu i wszystkie miłe słowa :) Pozdrawiam!

  • Gość: [Ania] *.adsl.inetia.pl

    Przepięknie, niesamowite zdjęcia :) Dawno tak pięknych nie oglądałam na blogach :) dobrze jest czasem zboczyć ze szlaku, gdzie nie ma takiego zgiełku.. Cieplutko pozdrawiam :)

© 1756 kilometrów na Zachód ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci