Menu

1756 kilometrów na Zachód ...

Blog o emigracji, życiu we Francji i podróżach. Notatki osobiste.

Korynt. Ruiny starożytnego miasta.

madamebonheur

Starożytne miasto Korynt powstało na przesmyku łączącym Peloponez z pozostałą częścią Grecji kontynentalnej. Z jednej strony otaczało je Morze Jońskie, a z drugiej Egejskie. Te naturalne uwarunkowania sprzyjały rozwojowi handlu lądowego i zamorskiego, ale jednocześnie narażały polis na ataki związane z chęcią przejęcia dominacji w tym rejonie. Jednak Korynt skutecznie utrzymywał pozycję silnego i wpływowego miasta-państwa, które czerpało wysokie zyski z handlu, wojennego najemnictwa i zamorskich kolonii (m.in. Syrakuzy). W II w. p.n.e., Rzym podbił Italię i planował rozszerzyć swoje wpływy na pozostałe części świata śródziemnomorskiego. Jego najsilniejszym przeciwnikiem była Kartagina, wspierana przez Macedończyków. Po serii wojen punickich, państwo to zostało starte z powierzchni ziemi, a Rzym zwrócił się przeciwko imperium macedońskiemu. Jako, że wcześniej podporządkowało ono sobie wiele greckich polis, Grecy wierzyli, że dzięki Rzymianom odzyskają niepodległość. Ci jednak nie mieli zamiaru rezygnować ze swojej władzy. Po wojnach macedońskich, Grecja stała się rzymską prowincją o nazwie Achaja. Korynt do samego końca sprzeciwiał się włączeniu polis do Cesarstwa Rzymskiego, dlatego dla przykładu został całkowicie zniszczony przez konsula Mummiusza (146 r. p.n.e.). Ostatecznie stulecia grabieży i trzęsienia ziemi sprawiły, że w okolicy zachowały się tylko nieliczne ruiny miasta i górująca nad nimi forteca (Akrokorynt). Na wykopaliskach archeologicznych znajdują się ruiny świątyni Apollina, miejska agora, stoa i łaźnie, a także pozostałości po wielu innych budowlach.

Korynt_1

Korynt_1a

Korynt_4

Korynt

Korynt_2

W mieście kilka razy gościł sam św. Paweł Apostoł, twórca słynnego „Hymnu do miłości” (1 Kor 13,1−13). Swoje przemówienia wygłaszał na marmurowej mównicy, która częściowo przetrwała do naszych czasów.

Korynt_3

W pobliżu mieści się też ciekawe muzeum archeologiczne, w którym można podziwiać najważniejsze znaleziska z okolicy. Ekspozycje dostarczają też wielu informacji na temat codziennego życia mieszkańców. Tym razem moją uwagę uwagę przykuły dziecięce zabawki i naczynie ze szkła. Technikę obróbki tego materiału znano już  w II połowie I w. p.n.e.

Muzeum_Korynckie_2

Muzeum_Korynckie_1

Wspomniany Akrokorynt stanowi doskonały punkt obserwacyjny całej okolicy. Dawniej na jego szczycie znajdowała się świątynia Afrodyty - bogini miłości, piękności i płodności. Jednocześnie był to znany ośrodek prostytucji, związanej z kultem religijnym. Jednak z czasem świątynia została zniszczona, a wzgórze przebudowane i zamienione w fortecę. Obecnie znajdują się na nim ruiny pochodzące z czasów bizantyjskich i tureckich. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego, następnym okupantem Hellady stało się Imperium Osmańskie. Grecja odzyskała niepodległość dopiero w 1830 r. n.e.

Akrokorynt_3

Akrokorynt_2

Akrokorynt_1

W pobliżu miasta znajduje się też Kanał Koryncki, uważany za współczesny cud architektury. Ma on ok. 6 km długości, 23 km szerokości i 80 m. wysokości. Próby stworzenia go rozpoczynano już starożytności, ale ostatecznie udało się to dopiero w 1893 r. Obecnie łączy on Morze Jońskie i Egejskie, a dzięki temu istotnie skraca czas morskiej żeglugi w pobliżu Peloponezu. Chętni mogą spróbować skoczyć na bungy z jednego z okolicznych mostów.

Kana_Koryncki
Na koniec warto jeszcze wspomnieć o jednym szczególnym mieszkańcu Koryntu. Pamiętacie króla Syzyfa? Bogowie go uwielbiali, gościli na Olimpie i częstowali magiczną ambrozją, która przedłużała jego życie i młodość. Niestety, władca był wielkim plotkarzem i często opowiadał ludziom o tym, co widział i słyszał na boskich ucztach. Pewnego dnia zdradził wszystkim wstydliwy sekret Zeusa, a ten postanowił go ukarać. Zgodnie z rozkazem, Tatanos (bóg śmierci) miał sprowadzić duszę Syzyfa do zaświatów! Jednak sprytny król schwytał posłańca i uwięził. Jakby tego było mało, pod jego nieobecność ludzie przestali umierać, a świat zaczął pogrążać się w chaosie. W końcu sam Hades, król podziemi, poskarżył się Zeusowi! Tym razem król bogów wysłał do Koryntu swojego syna Aresa, aby uwolnił Tatanosa. Wkrótce Syzyf został pierwszą ofiarą boga śmierci, ale nie był to wcale koniec historii! Gdy król Koryntu umierał, zdążył poprosić swoją żonę, aby nie urządzała mu pochówku. Zaniedbanie rytuału pogrzebowego sprawiło, że jego dusza błąkała się przy wejściu do podziemi, nie mogąc przekroczyć granicy pomiędzy światem żywych i martwych. W końcu nad nieszczęśnikiem zlitował się Plutos, bożek bogactwa. Syzyfowi pozwolono wrócić na ziemię, aby poprosił bliskich o pogrzebanie ciała. Jednak on wcale nie miał zamiaru wracać do podziemi! Przez lata wiódł ciche i spokojne życie, nie rzucając się nikomu w oczy. W końcu jednak przypomniano sobie o nim, a Tatanos odwiedził go ponownie. Syzyf sprawił bogom wiele problemów, dlatego został surowo ukarany. W Tartarze kazano mu toczyć pod górę wielki i ciężki kamień, dopóki nie wciągnie go na sam szczyt. Lecz za każdym razem, gdy zbliżał się do góry, skała wypadała mu z rąk i spadała na sam dół. Wtedy musiał zaczynać swoją pracę od początku. I znowu, a potem jeszcze raz i tak przez całą wieczność, którą spędzi na ciężkiej pracy i rozczarowaniu.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • fg2002

    to są te znaki dzięki którym nie jesteśmy sami
    i kamienni.
    I ślady w których trwamy
    po bezimiennych.

  • fg2002

    Wspaniały blog.

  • Gość: [madamebonheur] *.fbx.proxad.net

    Dziękuję!

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Uwielbiam Antyk :) Piękne zdjęcia

  • Gość: [Żaneta] *.play-internet.pl

    Bardzo ciekawy i wyczerpujący artykuł. Pozdrawiam

© 1756 kilometrów na Zachód ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci