Menu

1756 kilometrów na Zachód ...

Blog o emigracji, życiu we Francji i podróżach. Notatki osobiste.

Do Grecji na własną rękę

madamebonheur

Nadszedł kolejny rok, a z nim długo wyczekiwane wakacje. Tym razem postanowiliśmy pojechać do Grecji i spędziliśmy tam trzy tygodnie, między 3-24 lipca 2017 roku. Wspaniale było obejrzeć pozostałości wielkiej cywilizacji, która wywarła tak silny wpływ na europejską kulturę. Przekonaliśmy się też, że kraj ten posiada wiele wyjątkowo pięknych i egzotycznych miejsc, w których można się zakochać. Dlatego po zastanowieniu zdecydowałam, że warto opisać to doświadczenie na swoim blogu. Na początek opowiem o tym jak zorganizowaliśmy podróż, a w najbliższym czasie przedstawię wszystkie miejsca, które zrobiły na mnie największe wrażenie. 

Trasa wycieczki: Ateny-Kalampaka-Delfy-Mykeny-Korynt-Santorini-Zakhyntos

Grecja_Santorini

NOCLEGI

Noclegów szukaliśmy zwykle na rbnb.com. Dzięki temu, wynajęliśmy w Atenach dwupokojowe mieszkanie, za około 20 euro na dobę. Mieściło się ono w spokojnej okolicy, tuż przy stacji metra Metaxourgio. Nie wiem, czy w jakiejkolwiek innej, europejskiej stolicy można znaleźć równie atrakcyjne oferty cenowe, ale w Atenach jest ich całkiem sporo!

mieszkania_na_wakacje1

Mogłoby się wydawać, że w stolicy będzie najdrożej, ale nie... Cena noclegu rośnie wprost proporcjonalnie do popularności danego miejsca, a ostatnio najmodniejsze są wyspy. W związku z tym, kawalerka na Zakhyntos kosztuje już około 50 euro za dobę, a na Santorini możemy zaś mieć w tej cenie jedynie pokój z łazienką. Dość kosztowny jest też nocleg w hotelu w Kalampace. To malutka, ale bardzo urokliwa miejscowość, mieszcząca się u stóp skał zwanych Meteorami. Za pobyt tam trzeba zapłacić około 40 euro na dobę, za pokój dwuosobowy.

Wszystkie hotele i apartamenty są czyste, eleganckie oraz wyposażone w klimatyzację i wifi. Jedyną zaskakującą rzeczą jest fakt, że w toaletach nie można wrzucać zużytego papieru do sedesu... Rury kanalizacyjne w Grecji są podobno bardzo cienkie i grozi to zapchaniem toalety. Lepiej więc się nie zapominać i korzystać ze stojącego obok śmietnika...

TRANSPORT: ATENY I GRECJA KONTYNENTALNA

Ateny są dobrą bazą wypadową do takich miejsc jak Przylądek Sunion (ruiny świątyni Posejdona), Wybrzeże Apolla (piaszczyste plaże) i Epidavros (najlepiej zachowany teatr antyczny). Nieco dalej znajdują się również trzy słynne antyczne miasta: Korynt, Mykeny i Delfy. Najpopularniejszym środkiem transportu w części kontynentalnej są autobusy. Jednak osoby, które dużo podróżują, mogą zaoszczędzić dużo czasu i pieniędzy wynajmując samochód. Na miejscu działa wiele firm oferujących wynajem pojazdów, jednak w szczycie sezonu warto pomyśleć o dokonaniu wcześniejszej rezerwacji. Niektóre lokalne firmy posiadają polskich pośredników, dzięki czemu wiele spraw można załatwić jeszcze przed przyjazdem i to w ojczystym języku. My dostaliśmy Volsksvagena Polo i za 5 dni zapłaciliśmy około 200 euro. Przedstawiciel greckiej firmy wynajmującej auta czekał na nas w umówionym miejscu, na lotnisku. Podpisaliśmy umowę, wpłaciliśmy drugą część ustalonej kwoty i odebraliśmy kluczyki. Potem wspólnie obejrzeliśmy auto i spisaliśmy zauważone uszkodzenia. Mężczyzna bagatelizował wiele z nich, co początkowo wzbudziło naszą nieufność, ale był uczciwy. Po prostu nie przejmował się tym wszystkim tak bardzo, jak my. Po kilku dniach przyjechał do nas, żeby odebrać auto. Po zmroku, gdyż umówił się z nami na 22.00. Zgodziliśmy się na tą porę i nie był to dla nas problem, ale uważamy tą propozycję za dość nietypową :). Podczas spotkania obszedł auto dookoła szybkim krokiem, sprawdził stan liczników i stwierdził, że wszystko jest w porządku.
Jeśli już mówimy o wynajmie pojazdu to warto wspomnieć, że greckie drogi publiczne są raczej w nuenajlepszym stanie i najlepiej od razu nastawić się na jazdę po autostradach. Na trasach nie brakuje też gęsto ustawionych kapliczek, które upamiętniają liczne ofiary wypadków drogowych. Bardzo smutnym widokiem są też martwe zwierzęta na poboczu, widoczne często na trasach wiodących przez góry. Poza tym, Grecy jeżdżą dość nieostrożnie. Często zmieniają pasy ruchu i nie sygnalizują tego. Albo jadą środkiem i blokują całą drogę. Prawdopodobnie z tego powodu, niektórzy trąbią przy wyprzedzaniu. Ogólnie jednak, lokalni kierowcy wydają się być spokojni.

Grecja_kontynentalna

KOMUNIKACJA MIEJSKA: ATENY

Bardzo dobrym środkiem transportu miejskiego w stolicy jest metro. Kursuje ono często i sprawnie. Choć posiada tylko dwie linie, to na pewno zabierze nas we wszystkie najważniejsze części miasta. Normalny bilet pięciodniowy kosztuje około 9 euro, dobowy 4.50 euro, a jednorazowy (90 minutowy) 1.40 euro. Poza tym, istnieje też dobrze rozwinięta sieć autobusów i trolejbusów.

Ateny_metro

TRANSPORT NA GRECKICH WYSPACH

Na większość greckich wysp można dotrzeć promem, samolotem lub autobusem, który dojeżdża do portu, wjeżdża na prom i kontynuuje podróż po przybiciu do brzegu.

Na wyspę Zakhyntos można dostać się samolotem lub autobusem z Aten (bilet w dwie strony kosztuje około 75 euro za osobę). Niestety często zdarzają się zmiany rozkładów jazdy, więc warto dokładnie sprawdzać wszystkie grafiki. W transporcie morskim zdarzają się też lekkie opóźnienia. W związku z tym, podróż promem i autobusem może trwać w tym przypadku nawet 5 godzin. Na ogół będzie jednak znacznie tańsza, niż podróż samolotem. Na wyspę Santorini wypływają zaś promy z Pireusu, a latają tanie linie lotnicze Ryanair (bilet w dwie strony kosztuje około 90 euro na osobę). 

Na Zakhyntos i Santorini istnieją lokalne autobusy, które jeżdżą przynajmniej raz lub dwa na godzinę. Docierają one we wszystkie najważniejsze miejsca, takie jak lotnisko, plaże i główne atrakcje turystyczne. Na Zakhyntos bilet jednorazowy kosztuje ok. 1.80 euro, a na Santorini w zależności od trasy około 1.80-2.50 euro. Jednocześnie, bardzo popularne są wypożyczalnie aut, skuterów i quadów. Dodatkowo, gospodarze wynajmujący pokój często oferują dowóz z lotniska do hotelu i z powrotem. Skorzystaliśmy z tego na Santorini, ponieważ przylecieliśmy na wyspę późno w nocy, gdy nie kursował już żaden autobus. Za podwózkę zapłaciliśmy 30 euro, ale sądzimy, że było to bardziej opłacalne niż kurs taksówką. Greccy przewoźnicy nie mają najlepszej opinii i nie poleca się turystom korzystania z ich usług.

KOSZTY ZWIEDZANIA

Ceny wszelkich biletów wstępu do muzeów i na wykopaliska archeologiczne są bardzo wysokie. Można jednak trochę zaoszczędzić, kupując bilety łączone, który umożliwiają wejście do kilku obiektów. W tym roku ceny prezentowały się następująco: Meteora (Kalampaka), około 6 euro za wejście do monastyru. Starożytne Delfy (wykopaliska+muzeum), 12 euro. Starożytny Korynt (wykopaliska + muzeum), 8 euro, Akrokorynt, 2 euro. Starożytne Mykeny (wykopaliska + muzeum + skarbiec), 12 euro. Narodowe Muzeum Archeologiczne w Atenach, 10 euro. Akropol (wykopaliska + odeon + teatr + muzeum), 30 euro. Bilet uprawnia dodatkowo do wejścia na teren takich obiektów jak starożytna agora, muzeum i forum rzymskie, które mieszczą się nieco dalej.
Na Santorini najbardziej chcieliśmy zobaczyć wykopaliska archeologiczne w Akrotiri. Bilet wstępu kosztuje 12 euro, ale za symboliczną dopłatą 2 euro, można jeszcze zwiedzić trzy małe, lokalne muzea. Niestety lokalne zbiory muzealne nie zrobiły na nas wielkiego wrażenia. Najlepiej wypadło Muzeum Archeologiczne w Firze, ale i tak wszystkie jego najcenniejsze obiekty okazały się być kopiami. Oryginalne zbiory z różnych części Grecji znajdują się na ogół w Muzeum Narodowym w Atenach. Mimo to, do niektórych lokalnych muzeów warto wstąpić, żeby poznać historię i lepiej zrozumieć, co znajduje się na wykopaliskach. Tak było w Delfach, Koryncie i Mykenach, ale akurat na Santorini niekoniecznie.
Na Zakhyntos wzięliśmy zaś udział w trzech wycieczkach zorganizowanych przez polskie biuro podróży Magic Tours, które działa na miejscu. Każda z nich kosztowała od 20-50 euro.

OTWARTOŚĆ NA TURYSTÓW

Podróż do Grecji sprawi, że będziemy mieli kontakt z obcym alfabetem. Nie jest on jednak taki straszny dla wszystkich, którzy uczyli się rosyjskiego. Poza tym, w każdym miejscu, w którym bywają turyści można znaleźć przetłumaczone nazwy ulic, przystanków i restauracyjnych menu. Wszędzie można też porozumiewać się po angielsku. Jedni mówią bardzo dobrze, drudzy potrafią powiedzieć tylko kilka zdań, ale z każdym można się dogadać.

Grecja_Ateny

Grecja jest też tak popularna wśród Polaków, że wielu Greków mówi trochę po polsku. Na wyspie Zakhyntos można czasem porozmawiać z kelnerem lub kierowcą autokaru wycieczkowego. Zaś blisko klifu nad Zatoką Wraku znajduje się mały targ, gdzie sprzedawany jest pyszny likier różany i miód pomarańczowy. Jeden z lokalnych sprzedawców regularnie wystawia na straganie napis po polsku: "Taniej, niż w Biedronce". Nie wiem czy jest tam rzeczywiście taniej niż w naszej Biedronce, ale na pewno lepiej i smaczniej. Poza tym, sam pomysł na reklamę mnie urzeka :-).

kuchnia_grecka_2

Ogólnie jest tu naprawdę przyjemnie, ale należy się nastawić, że nigdy nie przejdziemy spokojnie obok żadnej restauracji ani sklepu z pamiątkami. Zawsze będziemy zagadywani i zapraszani do środka, a z czasem bywa to nieco uciążliwe.

JEDZENIE

Grecy są mistrzami grilla i potrafią dobrze przygotować każde mięso. Dlatego, najczęściej serwowanymi daniami są takie potrawy jak gyros (jagnięcina lub kurczak z rożna, podawane z frytkami i sosem tzatziki), souvlaki (szaszłyk z wieprzowiny lub kurczaka, często podawany z frytkami) lub też tzw. grecki fast food, czyli souvlaki pita (gyros pita). Jest to syta kanapka z pieczywa pita, wypełniona mięsem, frytkami i sosem tzatziki lub dipem musztardowym. Jednak najbardziej w greckiej kuchni zachwyca mnie sposób przygotowania pieczonej jagnięciny (Kleftiko) i duszonego królika (Stifado). Nigdy nie przepadałam za tego rodzaju mięsem, a tam jadłam je bardzo chętnie. Uwielbiam też drobno pokrojone kawałki chleba, polane oliwą z oliwek i doprawione ziołami...
Jak widać, kuchnia grecka jest raczej ciężkostrawna, dlatego czasem warto pozwolić sobie na lokalne spagetti, sałatkę lub popularną zapiekankę z makaronem, mięsem mielonym i sosem beszamelowym (Pastitio).

kuchnia_grecka_gyros

kuchnia_grecka_souvlaki

kuchnia_grecka_stifado2

saatka_po_grecku

kuchnia_grecka_frytki

Jedno danie w restauracji kosztuje od 8 euro wzwyż i w porównaniu do innych krajów, takich jak chociażby Francja, jest to raczej niedrogo. Niestety czasem może być nam podana woda albo arbuz, za które dopłacimy około 5 euro… Nawet jeśli ich nie zamawialiśmy. Warto więc zachować czujność. Najtańszym i najbardziej sytym posiłkiem, są jednak souvlaki pita. Jedna kanapka kosztuje około 2.50 euro, a dwie powinny skutecznie zabić nawet duży głód. A w dodatku są dobre! 

souvlaki_pita_gyros_pita

Poza tym, zawsze, gdy tylko jest to możliwe, je się frytki... Będąc na miejscu słyszałam, że tak naprawdę to Grecy wynaleźli je jako pierwsi. Trochę ciężko mi w to uwierzyć, ale co tam. Niech im będzie :-).

kuchnia_grecka_1

***

Mimo pewnych różnic między naszymi krajami, uważam Grecję za doskonałe miejsce na urlop.

 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Kinga - mylittlepleasures.pl] *.dynamic.t-mont.net.pl

    Nie byłam nigdy w Grecji, ale powoli biorę ją pod uwagę przy najbliższych planach wakacyjnych. Zaskoczyło mnie to, że transport publiczny i jedzenie jest takie tanie. Myślałam, że Grecja będzie ogólnie droższa.
    A od samego patrzenia na jedzenie zrobiłam się głodna :)

  • Gość: [Magda] *.starachowice.vectranet.pl

    Marzy mi się ta Grecja :) Może w przyszłym roku! Świetny post :)

  • Gość: [lauralr] *.16-1.cable.virginm.net

    Bylam w Grecji dwa lata temu na moja 18stke na krecie najpiekniesze miejsce jakie do tej ppry widzialam byly to super wakacje

  • Gość: [Monika] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Świetne wskazówki dla mnie, bo jeszcze w Grecji nie byłam i planuje to nadrobić

  • Gość: [sk] 91.208.55.*

    Ostatnie 4 wakacyjne urlopy spedziłem w Grecji na niezorganizowanych wyjazdach. Ceny jedzenia nie są najtańsze wręcz powiem że jest drogo w restauracjach ok 20-25 EURO/osobe i szału nie ma. Sałatka jakieś danie główne plus piwo. Zawsze byłem tam własnym samochodem za kazdym razem duzo zwiedzając przejeżdzajac sporo kilometrów uwazam że drogi są bardzo dobre a kierowcy jezdzą spoko. Sporo jezdziłęm też po zatłoczonych Atenach i też nie jest żle....generalnie mają sporo cierpliwosci. Swiatła awaryjne na srodku drogi to norma....niech chwilke inni poczekają. Kilka lat temu bardzo zdrozały bilety wstępu ale pozytywne jest to że czesto młodzież i studenci mają wstęp bezpłatny. W tym roku było bardzo mało polskich turystów. Jesli chodzi o ceny w sklepach to pewnie mozna poczytać gdzieś dokładnie ile co kosztuje ale mysle że około 2 razy drozej niż w Polsce.

  • madamebonheur

    [Sk] Ceny, które podałam odnoszą się do jednego dania. Suma na rachunku zależy od tego ile zjesz i gdzie, a także co jeszcze dasz sobie naliczyć :).

    Jeśli zaś chodzi o drogi i kierowców, to nie zgadzam się zupełnie. Dobrze jest w Atenach i na autostradach, ale każdy zjazd na mniej uczeszczaną trasę dostarcza dodatkowych wrażeń. Szczególnie na trasie Ateny-Kalampaka. Przejechaliśmy z narzeczonym prawie 2000 km w części kontynentalnej. Potem podróżowaliśmy też po wyspach :-)

© 1756 kilometrów na Zachód ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci