Menu

1756 kilometrów na Zachód ...

Blog o emigracji, życiu we Francji i podróżach. Notatki osobiste.

Za co lubię Polskę?

madamebonheur

Na co dzień piszę bloga tematycznego o emigracji i podróżach. Nie znaczy to jednak, że nie myślę o Polsce, za którą bardzo tęsknię. Dlatego dla odmiany opowiem o tym, za co uwielbiam nasz wyjątkowy kraj.

  1. Za doskonałą kuchnię!

    Pierogi, kopytka ze skwarkami, kluski śląskie, schabowy z młodą kapustką i ziemniaczkami posypanymi koperkiem, zupa pomidorowa, flaczki z kromką mięciutkiej bułki w chrupiącej skórce, twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem, rosół... Raj jest tam, gdzie polska kuchnia. 

  2. Za krajobraz!

    Ubóstwiam piękne rynki polskich miast, Tatry, piaszczyste plaże nad Bałtykiem oraz spokój polskich wsi, w których można zobaczyć bociany.

    Jaktorw
  1. Za klimat!

    Ani nie za ciepło, ani nie za zimno. Jak dla mnie, w sam raz. Poza tym, nigdy nie jest nudno: poniedziałkowe słońce może poprzedzać wtorkową ulewę, ale nie szkodzi :). Swoją drogą, do tej pory mnie bawi, jak mama mówiła mi przed wyjazdem na wakacje: „Zawsze weź na wszelki wypadek kurtkę!”.

  2. Za możliwości!

    Rodzice mojego francuskiego znajomego spędzili w Polsce tydzień wakacji. Ze wszystkiego co widzieli, najbardziej zdziwiło ich, że mamy sklepy, apteki i przychodnie lekarskie czynne 24 godziny na dobę... A jak jest we Francji? Zamknięte bo jest zbyt wcześnie (przed 8.00), zbyt późno (po 20.00), bo dwugodzinna przerwa na obiad (12-14.00), bo niedziela, bo poniedziałek (niektóre banki i urzędy), bo strajk. Dlatego planując zakupy, zawsze biorę pod uwagę dzień i godzinę, a w Polsce… po prostu wychodzę z domu i idę do sklepu. Zakupy to tylko przykład, ale ogólnie mam wrażenie, że w Polsce łatwiej jest zagospodarować wolny czas i załatwić niektóre sprawy.

  3. Za komunikację publiczną!

    Tak, ja wiem, że „Pierdolino”, „taki (ciężki) mamy klimat”, a wiosna jest wtedy, gdy ludzie zaczynają cuchnąć w autobusach. Jednak wiele rozwiniętych i bogatych państw jest niemal całkowicie pozbawiona transportu publicznego. Za to w Warszawie można wyjść z domu o każdej porze dnia i nocy, i dojechać tam, gdzie się chce. Ba, można normalnie funkcjonować bez auta, czego wielu moich francuskich znajomych sobie nawet nie wyobraża! Podobnie jest zresztą w wielu innych miastach. Jednak mniejsze miejscowości też trzymają poziom i inwestują w komunikację. Naprawdę, niewiele miejsc jest całkowicie odciętych od świata. Myślicie, że pod tym względem jest we Francji jest lepiej niż w Polsce? Lepiej nie mówić.

  4. Za szczerość!

    Gdy przychodzę do pracy, muszę do każdego podejść, przywitać się, ucałować i zapytać jak się miewa. Nie ważne, że na wejściu jest dwadzieścia osób, w tym kierownik. Nie ważne, że niektórzy są daleko. A w Polsce? Niewielu ludzi pyta jak się miewam, a co dopiero jak spałam i czy wypoczęłam. Na koniec dnia, nikt nie przekrzykuje się w życzeniu sobie miłego dnia, wieczoru, weekendu, tygodnia, urlopu i tak dalej, bo tak naprawdę mało kogo obchodzi, co robimy później. Do tego nikt, kto nie jest mi naprawdę bliski nie całuje moich policzków, nie głaska po plecach i nie mówi do mnie „moja piękna” (ma belle), ani tym bardziej „sarenko” (ma bichette) czy „kapustko” (mon chou), co jakkolwiek brzmi, jest wyrazem sympatii. Jednym słowem bliski są bliscy, a obcy są obcy i tak też się zachowują. Dlatego myślę, że ludzie w Polsce na są bardziej szczerzy. Poza tym, mam dzięki temu większą prywatność i przestrzeń osobistą, a tu czuję się czasem osaczona.

  5. Za unikalne cechy!

    O tym, że lubię być przepuszczana w drzwiach i o tym, że doceniam męską pomoc w niektórych sytuacjach, wspominam co jakiś czas. Galanteria we Francji już dawno poszła w zapomnienie. Tak dawno, że muszę wręcz pilnować się przy przechodzeniu przez drzwi, żeby nie dostać „z bara” i nie być posądzoną o przepychanie się. Poza tym uwielbiam to, że Polacy będąc u kogoś w gościnie zdejmują buty. Oby tak zostało!

  6. Za niepowtarzalne toasty!

    Chluśniem, bo uśniem. Zdrowie Wasze, w gardło nasze. No to chlup, w ten głupi dziób. Człowiek nie wielbłąd, pić musi. Zakładam, że wszystko brzmi na tyle swojsko, że niemal każdy uśmiechnie się i doda jeszcze coś od siebie. Ach te polskie imprezy :).

A Wy, za co lubicie Polskę?

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • krasula93

    Kiedy słuchałem konkursu chopinowskiego, doszło do mnie, że za Chopina właśnie. I generalnie za paru pisarzy, poetów i malarzy ;)

  • Gość: [PerfectSkin] 95.144.132.*

    Ja uwielbiam za krajobraz (piękne Mazury i mnóstwo jezior, morze, i gory, czyli kazdy moze znalezc odpowiednie miejsce dla siebie), za klimat (piękne wschody i zachody słońca, ciepłe lato, nie raz nawet upalne i śnieg zimą), za kuchnie (duza roznorodnosc produktow) :-) pozdrawiam

  • Gość: [Karolina Bąbel] *.dip0.t-ipconnect.de

    Ja ewidentnie za jedzenie i różnorodność, morze, góry, lasy, plaże co kto woli ;)

  • Gość: [Radosław Latto] *.internetia.net.pl

    Hej!

    Pozytywne podejście do własnego kraju to jest to co mi się zawsze podoba. Marudy też są ok czasami, ale jednak jestem zdania, że warto szukać piękna niż brzydoty. Potem człowiek jakoś lepiej patrzy na świat i ludzi. Jesteśmy naprawdę niesamowitym narodem i możemy wiele, wystarczy troszkę wiary i wysiłku i momentalnie wszystko wygląda lepiej. Stajemy się lepsi. Polska się na lepsze zmienia. Dziękuję Ci za to, że o tym pamiętasz. To ważne!

  • Gość: [Bielecki.es] *.adsl.inetia.pl

    Za to, że jest tak różnorodna. ;)

© 1756 kilometrów na Zachód ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci