Menu

1756 kilometrów na Zachód ...

Blog o emigracji, życiu we Francji i podróżach. Notatki osobiste.

Wyjazd do Japonii

madamebonheur

Nie dawno udało mi się spełnić wielkie marzenie, dotyczące podróży do zupełnie innego zakątka świata. Dzięki temu zyskałam wiele wspaniałych wspomnień, które na pewno warto utrwalić. Jednak najpierw postaram się Wam przybliżyć jak była zorganizowana moja wyprawa, jak się do niej przygotowywałam i co ciekawego udało mi się zobaczyć.

Wyjechałam z mężem do Japonii. Przebywaliśmy tam cały miesiąc, od 28 sierpnia do 26 września 2016 roku. Każdy tydzień spędzaliśmy w innej miejscowości, która była nie tylko atrakcyjnym miejscem, ale też „bazą wypadową” w pobliskie okolice. Dzięki temu, udało nam się zobaczyć bardzo wiele: Tokio i okolice (Fuji, Yokohama, Kamakura, Matsumoto), Kioto i Amanohashidate, Shirahamę oraz Osakę i różne znane miejscowości wokół niej (takie jak Miyajima, Hiroszima, Nara, Kobe, Himeji, Koyasan, Kagoshima i Sakurajima).

  1. BILETY LOTNICZE I UBEZPIECZENIE PODRÓŻNE

Zwykle staramy się rezerwować bilety lotnicze tak wcześnie, jak tylko jest to możliwe, bo łatwiej wtedy trafić na niższe ceny. Tak samo zrobiliśmy i tym razem. Za bilet w dwie strony wraz z ubezpieczeniem na cały czas pobytu, zapłaciliśmy niecałe 2700 zł na osobę, i w tej sytuacji jest to naprawdę niedużo. Lot, w zależności od obranego kursu, trwa mniej więcej 12 godzin. Pokonujemy wtedy ok. 11 000 km (trasa Paryż-Tokio). Do Japonii latają przede wszystkim duże samoloty, takie jak Boeing 777, w którym znajduje się blisko 450(!) miejsc dla pasażerów. Wielka przestrzeń w kabinie, 10 miejsc siedzących w rzędzie i dwa szerokie przejścia między nimi, robią duże wrażenie. Nigdy wcześniej nie leciałam tak ogromnym samolotem, więc stanowiło to dla mnie całkiem ciekawe doświadczenie. Korzystaliśmy z usług dwóch różnych przewoźników, ale polecamy tylko linie lotnicze Air France. Posiłki są większe i lepsze, a do tego jest nieco więcej miejsca na nogi między fotelami. Nie ukrywam, że trochę ciężko było wytrzymać tyle godzin w samolocie, ale nie było wcale tak źle, jak może się wydawać. Samoloty przeznaczone na długie rejsy, są o wiele bardziej komfortowe, niż pozostałe. Przy fotelach znajdują się monitory, na których można śledzić kurs lotu, oglądać firmy, słuchać muzyki i grać w gry. Do tego często podawane są napoje i różne posiłki. Poza tym, starałam się przespać jak najwięcej czasu, co pozwoliło mi „przetrwać” kilka godzin, a potem także lepiej przystosować się do zmiany czasu. Z Francji wylecieliśmy wcześnie rano i o podobnej porze dotarliśmy na miejsce przeznaczenia, a ja czułam się zupełnie dobrze.

podgld_lotu_2
podgld_lotu_3

przekska_samolot
skolacja_samolot
niadanie_samolot

2. NOCLEGI

Korzystaliśmy przede wszystkim ze strony internetowej airbnb i wynajmowaliśmy pokoje lub kawalerki. Zawsze jest to tańsze niż zakwaterowanie w typowym hotelu, a w przypadku kawalerek nawet wygodniejsze. Warunki były dobre, jak na wybrany przez nas „niższy” przedział cenowy. Nie należymy raczej do tych turystów, którzy spędzają całe wakacje w luksusowych hotelach… W pensjonatach tak naprawdę tylko śpimy, a cały wolny czas spędzamy na zwiedzaniu, spacerach i innych przyjemnościach, więc nieszczególnie zależy nam na dodatkowych wygodach i wspaniałych wnętrzach. Najdrożej było w najbardziej kultowych miejscowościach, takich jak Tokio (40 €/doba) i Shirahama (30 €/doba), gdzie nocowaliśmy w dwuosobowym pokoju bez łazienki. W pozostałych miejscowościach, ceny wahały się od 35-60 € za dobę dla dwóch osób, ale były to już estetyczne i całkiem przyjemne kawalerki w blokach.

zvvzdcf

W tradycyjnym hotelu spędziliśmy tylko jedną noc, w mieście Kagoshima. Warunki były bardzo dobre (estetyczny pokój z łazienką), a do tego zamówiliśmy śniadanie, które okazało się być obfitym daniem serwowanym w formie szwedzkiego stołu: można było jeść do woli i wybierać z wielu różnych dań. Ta przyjemność kosztowała nas jednak już 76 €. Najdroższą noc spędziliśmy natomiast w klasztorze u buddyjskich mnichów (ryokan), ale to już inna historia i jeszcze pewnie do niej wrócę :-). Ogólnie najlepiej wspominamy pensjonat w Shirahamie, gdzie byliśmy ostatnimi turystami w sezonie. Dzięki temu, w cenie pokoju, mogliśmy swobodnie korzystać z wielkiego salonu, jadalni, kuchni, tarasu i onsenu (basenu z gorącą wodą). Jednym słowem,  mieliśmy do dyspozycji cały ogromny dom. 

3. WALUTA. WYMIANA I WYPŁATA PIENIĘDZY

Pieniądze wymieniałam w Warszawie, korzystając z możliwości pobytu w dużym mieście. Niestety nawet tam, nie każdy kantor walutowy posiada japońskie jeny, więc warto wcześniej sprawdzić wybrany punkt. Ja upodobałam sobie kantor przy Kredytowej i byłam  zadowolona. Na podróż wzięliśmy 50 000  ¥, a resztę wypłacaliśmy na miejscu, w sieci bankomatów 7 Eleven, gdyż nie każdy bankomat w Japonii wypłaca gotówkę z obcego konta.

1 € EUR – 4,32 ZŁ PLN - 114 ¥ JPY

4. PODRÓŻOWANIE

Komunikacja publiczna w Japonii jest bardzo dobra, ale i droga, dlatego wszelkie większe podróże warto zaplanować odpowiednio wcześniej. Wycieczkę zaczęliśmy od Tokio, gdzie poruszaliśmy się głównie metrem. Korzystaliśmy wtedy z karty PASMO, którą nabyliśmy na lotnisku za kaucją w wysokości 500 ¥. Potem doładowaliśmy ją za ok. 5 000 ¥, co starczyło nam na nieco ponad tydzień (kwotę doładowania można zwybrać samodzielnie). Na koniec wystarczy zwrócić kartę u obsługi dowolnej stacji komunikacji miejskiej. Kaucja i ewentualne niewykorzystane pieniądze zostaną nam tam od razu zwrócone.
W Kioto korzystaliśmy z jednodniowych biletów autobusowych (500 ¥), a we wszystkich pozostałych miejscowościach z kolei. Zdecydowanie potwierdzam, że najlepszą opcją dla osób, które dużo się przemieszczają, jest przepustka JR Pass. Dzięki niej można korzystać ze wszystkich pociągów podmiejskich, dalekobieżnych i Shinkansenów, które należą do linii kolejowych Japan Rail. Nawet najdroższa przepustka (500 € za 3 tygodnie), zwraca się bardzo szybko. Kartę JR Pass można zamówić przez Internet z darmową wysyłką do domu i nie da się jej nabyć w Japonii w żaden inny sposób. Później należy ją aktywować w punkcie JR (na lotnisku lub głównym dworcu kolejowym) i wskazać datę, od której będziemy z niej korzystać. Uwaga: Przed planowanym kursem należy zawsze zgłosić się do kasy biletowej, aby dostać bezpłatny bilet i ewentualne miejscówki.

P60918170812

Shinkansen - superszybki pociąg, osiągający prędkość do 400 km/h.

5. CODZIENNE ZAKUPY

Najtaniej było w dużych supermarketach, typu Life (Tokio, Kioto) i Gourmet City (Shirahama Beach). Najczęściej są one czynne 24h na dobę, co bardzo ułatwia codzienne zakupy. Popularne są też mniejsze sieci sklepów spożywczych takich jak 7 Eleven, Lawson i Family Markt. Do tego, w każdym sklepie tego typu znajduje się mikrofalówka i miejsce, w którym można na spokojnie zjeść gotowy posiłek i chwilę odpocząć.

P1060592

6. JEDZENIE

Jedzenie w Japonii jest zawsze w bardzo dobrej jakości. Śniadania i kolacje robiliśmy sobie na ogół sami. Zaraz po tym, jak wśród obco wyglądających produktów, podpisanych niezrozumiałym dla nas językiem, znaleźliśmy chleb tostowy, ser, majonez i kilka innych artykułów … :-) Istnieje jednak bardzo duża gama przekąsek, kanapek i słodyczy, które są naprawdę smaczne. Najtańsza opcja na obiad to bento – gotowy posiłek na wynos. Może to być sushi, makaron z sosem, ryż i kawałek mięsa albo cokolwiek innego. I to też jest naprawdę dobre. Nie takie, jakie sobie wyobrażałam myśląc o gotowym posiłku i tym co znam z Polski czy Francji…  Nie jedząc w restauracji, można spokojnie przeżyć za około 20 € dziennie.

bento

Jednak od czasu do czasu chcieliśmy oczywiście zjeść coś innego i lepszego. W Tokio, gdzie byłam najdłużej, najlepiej wspominam ramen przy Schibuya Crossing (od 800 ¥), shabu-shabu na Shinjuku (restauracja Nabezo – jesz i pijesz ile chcesz przez 100 minut za 4000 ¥) oraz wizytę w Sushi Barze na lotnisku Narita. Świeżo przygotowane porcje na kolorowych talerzykach, jeżdżą tam na taśmie dookoła baru, przy którym siedzą goście. Na środku znajduje się zaś kucharz, który przygotowuje kolejne pyszności. Kolor talerzyka symbolizuje cenę. Można jeść do woli i wybierać to, na co ma się ochotę. Na koniec przychodzi kelner, liczy talerzyki i wręcza klientowi rachunek, który należy uregulować w kasie. Ceny sushi wahały się tam od 200-400 ¥ za dwa duże (naprawdę wielkie!) kawałki. Pięcioma talerzykami najadłam się do syta i zapłaciłam chyba około 1300 ¥.

sushi

7. BEZPIECZEŃSTWO

Przestępczość w Japonii jest znikoma i raczej nie należy się obawiać niczego złego. Niestety państwo, składające się z licznych wysp na Oceanie Spokojnym, leży w bardzo trudnym położeniu geograficznym. Przede wszystkim, znajduje się ono w strefie silnej aktywności sejsmicznej, przez co często zdarzają się trzęsienia ziemi i tsunami. Dodatkowo, pod koniec sierpnia, na wyspy nadciągają liczne tajfuny znad Pacyfiku, a na powierzchni kraju znajduje się jeszcze około 80 aktywnych wulkanów…

Mimo tego wszystkiego, Japończycy żyją zupełnie normalnie. Z zasadami postępowania w obliczu zagrożenia oraz metodami zmniejszania skutków różnych katastrof naturalnych, zapoznałam się w Muzeum Trzęsienia Ziemi w Kobe. Przewodnik Lonely Planet podaje, że w trakcie zagrożenia, należy „… robić dokładnie to samo co Japończycy, bo oni doskonale wiedzą, jak należy się zachować.” Podróżując, widziałam też drogi ewakuacyjne na wypadek tsunami (Shirahama, Kamakura), schron na wypadek wybuchu wulkanu (Sakurajima) i liczne ostrzeżenia, dotyczące zachowania bezpieczeństwa podczas tajfunu, który uderzył w Japonię właśnie podczas mojego pobytu.

P60920121747
P1040937
aktywny_wulkan

8. JĘZYK ANGIELSKI

Przed wyjazdem słyszałam różne opinie o Japończykach i ich znajomości języka angielskiego. Niestety podczas miesięcznego pobytu, spotkałam zaledwie kilka osób, które sprawnie mówiły po angielsku i to wyłącznie w kilku punktach obsługi na lotnisku lub w informacji turystycznej. Pozostali są w stanie powiedzieć kilka pojedynczych słów albo porozumieć się pomagając sobie słownikiem w telefonie, gestykulując lub pokazując karteczkę z gotową informacją (np. Przepraszamy, nie mamy znaczków pocztowych). Na ogół nie jest więc zbyt dobrze z angielskim, nawet w dużym i atrakcyjnym turystycznie mieście…  Mimo to, komunikacja „na migi” przebiega całkiem sprawnie, a ludzie bardzo chcą i starają się pomóc. Są naprawdę życzliwi i wszystko da się na spokojnie załatwić :-).

9. POGODA I KLIMAT

Z tego co wiem, Japonia znajduje się w trzech różnych strefach klimatycznych. Najwięcej czasu spędziłam na wyspie Honsiu, gdzie panuje klimat umiarkowany. Na ogół jest tam ciepło i wilgotno. Słońce świeci bardzo intensywnie, ale często zdarzają się przelotne deszcze. W okolicach Shirahama Beach, aż do końca września można jeszcze miło spędzać czas na plaży i kąpać się w oceanie. Później niestety przychodzi ochłodzenie. Krótki czas spędziłam też na Kiusiu (Kagoshima), gdzie wyraźnie odczuwa się już typowy klimat subtropikalny. Powietrze jest znacznie cieplejsze, a do tego bywa jeszcze bardziej duszno i wilgotno. Dzień niczym nie różni się od nocy. Ogólnie, mimo przełomu sierpnia i września, pogoda nie ułatwiała zwiedzania. Pot spływał nam z czoła gęstymi kroplami i ciągle chciało nam się pić. W Japonii niemal na każdym kroku znajdują się automaty z napojami, choć w każdym zwykłym sklepie jest o wiele taniej. Czasem można też spotkać fontanny z pitną wodą.

10. CZAS

Różnica czasu między Polską, a Japonią wynosi 7 godzin do przodu. Jeżeli w Polsce jest 19 października, godz. 22:00, to w Japonii jest już 20 października, godz. 05.00.

11. INNE PRZYDATNE INFORMACJE

  • Dużo praktycznych wiadomości odnośnie odprawy celnej, wizy i pobytu można zleźć na stronie internetowej Ambasady RP w Tokio. Otrzymanie wizy turystycznej jest zwykłą formalnością i nie trzeba się niczego obawiać. Wystarczy pozytywnie przejść kontrolę na lotnisku (prześwietlenie bagażu, wykrywacz metalu, dokumenty) oraz wypełnić deklarację dotyczącą celu wizyty i rodzaju przewożonych rzeczy (takich jak alkohol, substancje chemiczne, produkty niebezpieczne). Cała procedura jest bezpłatna, prosta i bardzo krótka. Urzędnik w punkcie wizowym na lotnisku wszystko sprawdza, zdejmuje odciski palców, robi nam zdjęcie i wkleja wizę do paszportu. Dokument jest ważny przez 3 miesiące od dnia wydania.

  • Przed wizytą należy się skontaktować z lekarzem i zapoznać z informacją zawartą na stronie internetowej dowolnego Centrum Medycyny Podróży. Na chwilę obecną nie ma żadnych szczepień obowiązkowych, ale nigdy nie należy bagatelizować tego tematu. Poza tym, lekarze często zalecają wykonanie typowych szczepień przypominających, a to na pewno nikomu nie zaszkodzi.
    Jeżeli planujemy przewozić leki w bagażu podręcznym, wymagana jest recepta. Warto o nią poprosić nawet jeżeli są to ogólnodostępne środki.
  • Możliwości korzystania z zagranicznej karty płatniczej są ograniczone. Nie wszędzie można też wypłacać pieniądze z obcego konta. Dlatego my na ogół płaciliśmy gotówką, którą pobieraliśmy w bankomatach sieci sklepów 7 Eleven.
  • Napięcie prądu i gniazdka kontaktowe są zupełnie inne niż w Europie, dlatego warto odpowiednio wcześniej zaopatrzyć się w przejściówkę :-). Inaczej nie podłączymy do prądu żadnego urządzenia elektrycznego.

Zorganizowanie tego wyjazdu pochłonęło wiele czasu i dużo pracy. Mój mąż, który zajął się niemal całą logistyką, przebrnął przez mnóstwo stron internetowych i przewodników, żeby wszystko starannie zaplanować. Nasz zbiór map, adresów i program wycieczki, przypominały kolejną książkę :-). Ja za to pełniłam różne funkcje, trochę przewodnika, trochę pomocnika, trochę tłumacza ;-). Dobrze sobie razem poradziliśmy, choć nie było tak łatwo, jak w przypadku wycieczek zorganizowanych. Mimo to, cieszymy się, że sami mogliśmy zdecydować co warto zobaczyć i ile czasu możemy na to przeznaczyć.

Muszę przyznać, że wyjazd był bardzo kosztowny, ale wiecie co… warto było! :-) Mamy wspaniałe wspomnienia, mnóstwo pięknych zdjęć i wiele ciekawych rzeczy do opowiedzenia. Na pewno zawsze będziemy wspominać ten wyjazd jako wspaniałą przygodę i jedno z najlepszych doświadczeń w naszym życiu. To wszystko jest dla nas bezcenne.

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Karolina Yun] 61.100.215.*

    Fajna ta wycieczka ;) Mieszkam w Korei od 2 lat ale jeszcze w Japonii nie bylam ;)

  • ciotkaeliza

    Wspomnienia super, może zbierz je wszystkie w całość i wydaj w formie książki.Pozdrawiam z mojej cichej i spokojnej polskiej wsi.

  • Gość: [Madame Bonheur] *.fbx.proxad.net


    [Ciotka Eliza ] Dziękuję za miłe słowa i również pozdrawiam :)

    [Karolina Yun] Wow, to bardzo ciekawe miejsce ! Chciałabym tam ojechać, gdybym miała okazję. A do Japonii nie masz jakoś szczególnie daleko, jeśli chciałabyś się tam wybrać :) Na wakacjach widziałam tam wielu turystów z Twoich stron. Dziękuję za odwiedziny na blogu :)

  • Gość: [Dorota] *.dynamic-ww-01.vectranet.pl

    Ale nagle zachciało mi się lecieć do Japonii! Muszę jednak poczekać jeszcze 2-3 miesiące. Od 7 lat spędzamy z rodziną co najmniej miesiąc na nartach w Japonii.

  • Gość: [Olaburak] *.play-internet.pl

    Taaaaak mocno Ci zazdroszczę ! To musiała być podróż życia ! Jak w końcu sie zbiorę i tez sie tam wybiorę Twój blog bedzie mi służyć jako przewodnik !

  • Gość: [Madame Bonheur] *.fbx.proxad.net

    [Ola Burak] Miło mi, że tak mówisz, dziękuję :) Jestem pewna, że spełnisz swoje marzenie o podróży i będziesz się świetnie bawiła. Powodzenia!

    [Dorota] Narty w Japonii - brzmi bardzo ciekawie! Niewiele osób planuje wycieczkę w te rejony pod tym względem. Gdzie dokładnie się wybieracie? Udanych wakacji!

  • Gość: [lidadre50] *.dynamic.chello.pl

    czytając o tej japońskiej wyprawie waszej mamy wrażenie że tam byliśmy z wami marek i lidia

  • Gość: [Cheap Flights To Istanbul] 196.75.83.*

    Thank you

  • Gość: [Cheap Flights To Istanbul] 196.75.83.*

    Thank you so much ! Great !!

© 1756 kilometrów na Zachód ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci