Menu

Droga do LYKKE

Blog o życiu na emigracji i podróżach.

Co mnie drażni we Francji ?

madamebonheur

Dziś wiem, że państwo, to coś więcej niż terytorium polityczne. Granice dzielą ludzi o zróżnicowanych poglądach i specyficznym podejściu do życia. Dlatego, gdy cudzoziemiec przyjeżdża do obcego państwa, zderza się z zupełnie inną rzeczywistością. Jedne rzeczy mogą być bardzo pozytywne i wzbudzać ciekawość, a drugie wprawiać w irytację...  Ogólnie podoba mi się kraj, w którym żyję, ale jego mieszkańcy potrafią być czasem bardzo męczący. Oto kilka rzeczy, które drażnią mnie najbardziej:

1. Samouwielbienie i nieustanne udzielanie rad

Każdy Francuz jest najlepszy i najmądrzejszy. Poza tym zawsze i każdemu udziela porad, bo przecież nikt nie może żyć bez jego mądrości. Czasem jednak zdarzy się, że ewidentnie nie ma racji. I co wtedy ? W takiej sytuacji zaśmieje się sam do siebie i szybko wyrzuci całe zdarzenie z pamięci. Zupełnie jakby drugi raz pomylić się nie mógł...

Wyobraźmy sobie skrzyżowanie, na którym można pojechać prosto lub skręcić w prawo. Ja zawsze skręcam w prawo, bo tak mam bliżej do domu, choć większość osób jedzie w przeciwną stronę. Znajomy do mnie i do męża:
- Dlaczego Wy zawsze skręcacie tam w prawo ?
- Bo tak mamy bliżej do domu.
- Nie, niemożliwe. Prosto jest bliżej.
- A to Ty wiesz gdzie ja mieszkam ?
- Eeee... Nie…

Domniemany wniosek:
"Nie wiem gdzie mieszkasz, ale i tak powiem Ci, jaka droga jest dla Ciebie lepsza."

2. Ograniczona wiedza.

Rodzice polskich dzieci skarżą się, że maluchy w podstawówce nie mogą samodzielnie udźwignąć plecaka pełnego książek. Cóż, tu z pewnością jest znacznie mniej do noszenia: zakres wiedzy z historii obejmuje w zasadzie tylko dzieje Francji, a na literaturze poznaje się jedynie dzieła francuskich twórców... Co prawda niektórzy uspakajają mnie, że z czasem różnice programowe wyrównują się (zwłaszcza w dziedzinach obejmujących specjalizację danej osoby), ale i tak czasem słyszę wiele niedorzecznych rzeczy.

Pracuję w chłodni, gdzie na ogół mam temperaturę w granicach zera stopni. Pewnego dnia, świeżo przyjęta do pracy dziewczyna skarżyła się na zimno. Szefowa postanowiła ją pocieszyć, mówiąc: "Można się przyzwyczaić. Justyna jest z Polski, a tam jest tak zimno cały czas." Oczywiście, nikt nie uwierzył mi, że w naszym kraju też bywa ciepło i słonecznie. Wszyscy wiedzieli lepiej, jak jest w Polsce, nawet jeśli nigdy jej nie odwiedzili. Bo to tak daleko na wschód, a zaraz obok leży Syberia...

3. Brak logicznego myślenia.

Ja czasem naprawdę mam wrażenie, że ludzie nie myślą. Oczywiście tak bywa nie tylko w tym kraju, ale tu TEŻ. Ja naprawdę często spotykam wokół siebie osoby, którym kojarzenie faktów sprawia ewidentny problem.

Nie dawno odwiedziła mnie mama. Do Polski wracała autokarem, który odjeżdża z sąsiedniej miejscowości. Obiecałam więc, że pojadę z nią pociągiem do Chambéry, odprowadzę na przystanek, a potem pożegnamy się i wrócę, bo po południu zaczynam pracę. Kupowałam więc dla nas bilety w kasie na dworcu:
- Dzień dobry. Poproszę jeden bilet do Chambéry (aller simple) oraz drugi tam i z powrotem (aller retour).
- O której Pani wyjeżdża ?
- O 9.15.
- A kiedy Pani wraca?
- O 10.15.
- Wieczorem?
- Nie, rano.
- Następnego dnia ?
- Nie. Dzisiaj. Chcę wrócić następnym pociągiem.
- Coś takiego! To rzeczywiście bilet tam i z powrotem!
- No tak... Odwożę mamę i wracam...
- W takim razie drugi bilet też będzie powrotny ?
- Nie, ona zostaje...
- Jak to ?!

Innym razem, podczas spotkania w placówce bankowej, chciałam zaktualizować dane osobowe (zmiana nazwiska) i wyrobić nową kartę bankową. Doradca:
- Dobrze. W takim razie zaczniemy od karty.
- A na jakie nazwisko Pan ją wystawi ?
Nastąpiła chwila ciszy, po czym mężczyzna stwierdził:
- To może jednak zaczniemy do zmiany danych...

Teraz wyobraźcie sobie, że nikomu nie wadząc, próbujecie spokojnie zjeść posiłek w służbowej stołówce, ale nie możecie, bo ciągle ktoś ogląda Wasze jedzenie i zadaje różne pytania. Oto najpopularniejsze z nich:
1) To Ty GOTUJESZ ?
Wiele osób bywa zbyt zmęczona życiem, żeby gotować, dlatego chętnie kupują gotowe posiłki. Do tego istnieje szereg innych ułatwień: pierś z kurczaka można dostać w całości, skrojoną w kostkę, posiekaną na drobne kawałeczki, pokrojoną w paski, podzieloną na kilka mniejszych części, czasem też przyprawioną albo ugotowaną i hermetycznie zamkniętą itd. Czasem taka prosta czynność wzbudza więc zainteresowanie.
2) A co to jest ?
Kuchnia polska nie jest powszechnie znana. Co prawda, ja też czasem widzę w służbowej stołówce dość ciekawe dania, często z kuchni tureckiej, portugalskiej albo innej (obcej), ale generalnie rzadko o coś pytam i daję człowiekowi zjeść. To niekoniecznie działa w drugą stronę, więc czasem tłumaczę, że to jest na przykład pieróg. Takie ciasto z mąki z farszem w środku. a farsz to zmielone i połączone składniki, takie jak gotowana kapusta kiszona, siekana cebulka, skwarki, pieczarki. Na koniec zwykle widzę dziwną minę pełną zadumy albo w ogóle oczy pełne niedowierzania i prawie wypadające z oczodołów... Czyżby każdy naród miał jeść to samo i tak samo? Nie ma innych tradycji w kraju pełnym cudzoziemców?
3) Wymienimy się na obiady?
Zazwyczaj pytają mnie o to ludzie, którzy podczas przerwy obiadowej jedzą tabliczkę czekolady, trzy batony albo podgrzewaną w mikrofali kanapkę z kurczakiem i serem. Naturalnie nie wymieniam tego na schabowego z ziemniaczkami. Poza tym, przeciętny Francuz zawsze zjada rano mały i lekki posiłek, później dojada w południe, a obficie najada się dopiero na wieczór. Ja jednak pracuję między 12.39 - 20.00, w dodatku fizycznie, więc nie mam zamiaru cały dzień chodzić wyczerpana i głodna. Mimo to, bardzo niewiele osób je coś konkretnego w ciągu dnia (normalny obiad), tak jak ja i mój mąż. Pewnego razu, kolega który bacznie mnie obserwował, zagadał do mnie w stołówce:
- Jadłaś o 12 i teraz znowu jesz ?
- Rano zjadłam tylko śniadanie. 
Facet jest kompletnie zdezorientowany, ale kontynuuje:
- Aaa... Ale to co Ty będziesz jadła na kolację, jak jesz teraz takie duże danie?
- A jak myślisz ?
- Znowu mięso ?
- Nie! Raczej kanapki…
- Co?! I to Ci wystarczy? Tak się je wieczorem.
-???

4. Podejście do życia w kilku punktach:

  1. Życie też jest bardzo trudne, bo wypłata wystarcza tylko na jedzenie, mieszkanie i samochód. Ludzie nie mogą żyć tak, jakby chcieli. Często mi to mówią.
  2. Niemal wszystko jest bardzo drogie, ale oczywiście każdy ma swoje priorytety. Zdaniem niektórych, warto na przykład wydawać codziennie 8 euro na paczkę papierosów, a ubierać się w łachmany. Trzeba też zawsze jeździć do pracy samochodem (nawet jeśli ma się do niej 3 km), bo rower jest dobry tylko na przejażdżki albo najlepiej nigdy.
  3. Najlepsza rozrywka to posiłek w restauracji (ewentualnie kawa lub wino w barze).
  4. Jeśli mieszka się na prowincji, warto podkreślać jakie miasta są okropne, przeludnione, brudne i głośne. Dla kontrastu można rozprawiać o pięknych wsiach, które zawsze są cudowne. Przebywając w mieście należy stosować odwrotną technikę, według zasady: "W mieście jest wszystko, a na wsi nie ma nic."

5. Gwóźdź programu:
Najgłupsza rzecz, jaką usłyszałam podczas całego swojego dwuletniego pobytu tutaj, to ... odpowiedź pracownika poczty na pytanie, gdzie znajduje się potwierdzenie odbioru nadanego przeze mnie listu. Dialog wyglądał następująco:
- Może Pani to sprawdzić w Internecie.
- A gdzie ?
- W komputerze.
...

Post nie miał na celu obrażenia nikogo. Wszystkim Czytelnikom życzę dużo wewnętrznego spokoju i cierpliwości. Zawsze :).

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • ktysia44

    Rewelacyjny artykuł. We Francji zwykle jestem tylko przejazdem, ale odniosłam podobne wrażenia :)

  • Gość: [Madame Bonheur] *.fbx.proxad.net

    Dziękuję :) Ach, ta Francja ;)

  • Gość: [Dominik] *.toya.net.pl

    Świetny artykuł, we Francji jeszcze nie byłem, ale liczę, że ,kiedyś uda mi się ją zwiedzić. ;D

  • Gość: [Jagna Sleiman] *.wroclaw.mm.pl

    Czytałam z zaciekawieniem:) podoba mi się u Ciebie!

  • Gość: [Sabinka1890] *.4-3.cable.virginm.net

    A ja marzę o przeprowadzce do Francji. Uśmiałam się czytając, będzie wesoło jak już w końcu tam zamieszkam :D

  • Gość: [Ani-Liberal Rebel] *.range109-156.btcentralplus.com

    Ale się uśmiałam z tych dialogów :D
    Słyszałam o samouwielbieniu Francuzów, czyli to faktycznie dalej ma miejsce ;)
    To udzielanie porad rzeczywiście musi być męczące. Można powiedzieć, że są trochę podobni do Polaków, którzy też lubią mówić innym, jak żyć :P
    Przyjemnie się czytało, dzięki za tekst!

© Droga do LYKKE
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci