Menu

1756 kilometrów na Zachód ...

Blog o emigracji, życiu we Francji i podróżach. Notatki osobiste.

O pracy we Francji i o tym, czy praca definiuje człowieka

madamebonheur

Gdy dorastałam wydawało mi się, że w życiu liczy się przede wszystkim pasja i robienie tego, czego się pragnie. Było też kilka kierunków w jakich mogłam się rozwijać. Jednak z czasem przestraszyłam się, że mimo wszelkich starań, mogę w końcu zostać bez odpowiednich środków do życia. Z drugiej strony założenie, że pieniądze są najważniejsze, również jest błędne. W pewnym momencie może się bowiem okazać, że człowiek spędza całe swoje życie marnując czas na robienie rzeczy, których nie lubi, w dodatku tylko po to, aby przeżyć i dalej robić to samo. Zwykle nie ma też wtedy czasu i siły na robienie czegokolwiek innego, poza wykonywaniem swoich obowiązków. Jest to przygnębiające i całkowicie pozbawione sensu. Żałuję też, że w dzisiejszych czasach każdy musi decydować o całym swoim życiu w wieku kilkunastu lat. Myślę, że większość podejmowanych wtedy decyzji jest przypadkowa albo z różnych innych powodów błędna. Niekiedy widać to od razu, a kiedy indziej dopiero po pewnym czasie. Jako humanistka, kierująca się rozsądkiem i chęcią zarabiania pieniędzy, skończyłam studia prawnicze. Prestiżowy zawód, uznanie, wysokie zarobki… To znaczy, tak mi się wydawało. Nikt nie uprzedził mnie w porę, że po pięciu latach trudnych studiów trzeba jeszcze odpłatnie uczyć się przez co najmniej trzy następne lata, a szanse na zrobienie kariery bez odpowiednich znajomości są praktycznie żadne. Mimo to można próbować, jeżeli ktoś chce być na utrzymaniu rodziców do trzydziestki i zdobywać doświadczenie pracując za darmo. Gdybym mogła cofnąć czas, wiedząc co czeka mnie w przyszłości, wolałabym skończyć na przykład filologię obcą i zdobyć inny, konkretny i mniej wymagający zawód. Miałabym wtedy dużo większą łatwość znalezienia pracy za granicą. Jednak wybór tej ścieżki kariery jest już niestety za mną. Dlatego teraz uważam, że dobra praca powinna być przede wszystkim dobrze płatna i pozbawiona stresu, bo pracuje się po to aby żyć, a nie żyje aby pracować.

Wiem, że nie chcę żyć dla pracy ani przenosić jej po długim i ciężkim dniu do domu. O wiele bardziej cenię swój prywatny czas w którym mogę się rozwijać, chwile spędzone z przyjaciółmi i rodziną oraz momenty, w których mogę zwyczajnie odpocząć i pozwolić sobie na drobne przyjemności. Mnóstwo ludzi, których znam, uzależnia swoją wartość od wykonywanego zawodu, a przecież to TYLKO PRACA. Na niej nie kończy się nasz świat, a dopiero zaczyna. Poza tym uważam, że pełnienie nawet najciekawszej zawodowej funkcji, może w końcu doprowadzić do monotonii i znudzenia. Według mnie, realizacja marzeń wymaga poznawania nowych miejsc i nowych rzeczy. Z tego powodu wyjechałam za granicę, z nadzieją na znalezienie lepszego życia. Co prawda wciąż jeszcze szukam swojego prawdziwego życiowego celu, jednak satysfakcję przynoszą mi już same poszukiwania. 

PRACA W WINNICY

Do pierwszej pracy we Francji poszłam w połowie września, czyli po około 11 tygodniach poszukiwań. Pracowałam przy zbiorze winogron w lokalnej winnicy. Pracujący w tym charakterze dzielą się na tnących (coupeurs) – czyli odcinających kiście winogron i wrzucających je do wiadra oraz zbierających zerwane owoce i przenoszących je na przyczepę ciężarówki (ramasseurs). Do pracy na polu potrzebne jest wygodne i nie ślizgające się obuwie (popularne są kalosze i buty górskie), luźna odzież dostosowana do pogody (niekiedy nieprzemakalna), nakrycie głowy (w razie słońca) i rękawiczki (bardzo łatwo o zadrapania i skaleczenia). Jest to istotne, gdyż pracodawca nie ma obowiązku dostarczania pracownikom tego rodzaju wyposażenia.

Zalet pracy w winnicy jest wiele. Na pewno czas upływa w bardzo miłej atmosferze. Można spotkać ciekawych ludzi, którzy znaleźli się tam z różnych przyczyn oraz stałych bywalców, którzy zawsze będą mieli coś interesującego do opowiedzenia. Są to osoby w różnym wieku i z różnymi doświadczeniami. Pracuje się zwykle 8-9 godzin dziennie. Co 2 godziny przysługuje około 15-20 minut przerwy. Za zbierającymi wszędzie jeżdżą busy, zaopatrzone w wodę, wino i kawę, które rozdaje się zbierającym. W południe przychodzi także czas na godzinną przerwę obiadową (pause). Pracownicy zwykle wracają wtedy z pola na główny teren winnicy i jedzą wspólnie posiłek. Do tradycji należy również to, że właściciel winnicy hojnie częstuje pracowników własnym winem i niekiedy drobnymi smakołykami (u mnie były to bagietki z konfiturą i tabliczką czekolady). Dodatkowo można też zebrać część winogron dla własnego użytku.

Winnice we Francji

Praca tego rodzaju jest bardzo ciekawym doświadczeniem, jednak trzeba mieć na uwadze kilka rzeczy. Przede wszystkim jest to bardzo ciężkie i mocno wyczerpujące zajęcie fizyczne. Winogrona zbiera się cały czas w jednej i niewygodnej pozycji – na klęczkach lub mocno pochylonych plecach. Powinno się robić to sprawnie i w szybkim tempie. Do tego co jakiś czas trzeba podnosić zapełnione wiadra, które ważą około 6-10 kg i podawać je zbierającym. Ci ostatni dźwigają na plecach bardzo duży ciężar i systematycznie przenoszą go w wyznaczone miejsce. Na skutek tego, wszystkich mocno bolą kolana i plecy. Zbierający mogą jednak liczyć na nieco wyższy zarobek. Pamiętam, jak przez pierwsze dni budziłam się w nocy przy każdym najdrobniejszym ruchu, bo bolało mnie całe ciało. Jednak ze zmęczenia od razu zasypiałam. Potem było lepiej, ale i tak niełatwo. Nie ma się co dziwić - pracowałam w końcu w grupie około 40 osób i codziennie byliśmy w stanie zebrać łącznie blisko 20 ton winogron. Poza tym, praca przy winobraniu nie trwa długo, zazwyczaj od tygodnia do czterech tygodni (w zależności od wielkości winnicy). Czas pracy może dodatkowo ulec skróceniu w wielu przypadkach (w szczególności podczas opadów deszczu i zebrania wystarczającej liczby owoców). Jest to niekorzystne o tyle, iż posiadając kontrakt na czas zbioru winogron (contrat vendanges), otrzymuje się wynagrodzenie uzależnione od ilości przepracowanych godzin. W praktyce zdarza się, że pracownicy przychodzą gotowi na całodniową pracę, a niekiedy kończą ją już po dwóch czy trzech godzinach. Stawka minimalna za godzinę wynosi obecnie około 7.40 euro netto. Po zakończeniu winobrania zapłacono mi czekiem, który zdeponowałam w swoim banku. Pierwsze pieniądze nie były duże, ale bardzo pomogły mi po długim pobycie za granicą bez pracy.

Winobranie


Warto też wiedzieć, że do pracy w winnicy jest zawsze wielu chętnych. Pracodawcy często zatrudniają sprawdzonych pracowników z poprzedniego sezonu lub nowych z polecenia. Bywa, że zgłoszenia przyjmują na długo przed rozpoczęciem sezonu, a potem nie ma już wolnych miejsc. Rozpoczęcie pracy jest uzależnione od dojrzewania owoców i wypada w różnych terminach, w zależności od regionu Francji i pogody. Można jednak przyjąć, że przypada w okresie między początkiem sierpnia, a pierwszą połową października. Pracownicy są niekiedy poszukiwani także do procesu wytwarzania wina i pielęgnacji krzewów.

KOLEJNA PRACA

Najtrudniej było zacząć. Potem z jednego miejsca pracy płynnie przeszłam do drugiego. Obecnie jestem zatrudniona w magazynie dużej i znanej firmy, należącej do międzynarodowej sieci. Praca jest prosta, pozbawiona stresu i dobrze płatna. Na co dzień przygotowuję zamówienia, które są dostarczane do sklepów na terenie mojego regionu. Jeżdżę wózkiem widłowym, obsługuję kilka dodatkowych maszyn i pracuję fizycznie, co zapewnia mi bardzo dobrą kondycję. Naprawdę, tego nie daje żaden fitness :-) . Do tego mam dobry zespół, życzliwych i wyrozumiałych szefów oraz świetną atmosferę. Posiadam też możliwość rozwoju w strukturach firmy, jak i przeniesienia się w ramach prowadzonej przez nią działalności na podobne stanowisko do innego kraju. Ponad to, zakład pracy znajduje się jedyne 2,5 km od mojego domu. Pokonanie tego dystansu rowerem zajmuje mi 7 minut. Najważniejsze jest jednak to, że każdego dnia czuję się doceniona i szanowana.

palety

Opowiadając o swojej obecnej pracy, widzę czasem negatywne reakcje niektórych osób. Jednak mimo, że w Polsce pracowałam w teatrze (obsługa gości), dwóch znanych firmach ubezpieczeniowych (obsługa klienta), na uczelni wyższej (biuro rekrutacji) i w kancelarii prawnej (staż), to nigdy nie okazywano mi należytego szacunku i nie umożliwiano dalszego rozwoju, a o podobnych zarobkach co tutaj nie miałam nawet co marzyć. Znam polski rynek pracy i dopóki będzie wyglądał tak jak go zapamiętałam, nie będę próbować na nim swoich sił. Szkoda wysiłków, a ja nie chcę walczyć żeby przeżyć. Wolę żyć godnie i spokojnie oraz mieć prawdziwą korzyść ze swoich zarobków. Moim zdaniem warto to osiągnąć nawet za cenę wykonywania zawodu poniżej swoich kwalifikacji. Niestety aby znaleźć pracę, która mi to umożliwia, musiałam przenieść się 1756 km od swojego domu do zupełnie obcego kraju. 

FRANCUSKI RYNEK PRACY Z MOJEJ PERSPEKTYWY

Pensja minimalna (SMIC) 2015      
1457,52 € brutto (ok. 1137 € netto)
Czas pracy                                       
35 godzin tygodniowo (ok. 150 h / miesięcznie i 7 h / dziennie)
Przerwa                                            
Krótka przerwa płatna (zwykle ok. 20-30 minut) albo długa przerwa bezpłatna (zwykle 1-2 h)
Urlop
30 dni roboczych (5 tygodni) - średnio nabywa się 2,5 dnia urlopowego za każdy przepracowany miesiąc
Kontrakty                                         
Z założenia każda osoba fizyczna otrzymuje umowę o pracę. Podobnie jak w Polsce, spotyka się umowy o pracę na czas określony (contrat durée déterminée) i na czas nieokreślony (contrat durée indéterminée). Mogą one obejmować pełny wymiar czasu pracy (travail à temps plein) albo częściowy (travail à temps partiel). Wszystkie zawierają także ustalony w nich okres próbny. W praktyce równie często spotyka się również umowę o pracę tymczasową (contrat de travail temporaire). Wiąże się ona z nieco wyższymi zarobkami, jednak pracownik nie ma gwarancji ciągłości i stałości zatrudnienia. Skutkuje to między innymi ograniczonym dostępem do kredytów i najmu.
Koszty uzyskania przychodu:            
Istnieje możliwość odliczenia od podatku kosztów dojazdu do pracy i spożywanego w niej posiłku.
Zasiłki:                                              
Są zasiłki rodzinne, mieszkaniowe, solidarnościowe i socjalne. Do jednego z najwyższych, i to podobno w całej UE, zalicza się zasiłek dla bezrobotnych (allocation chômage). Mają do niego prawo wszystkie osoby zatrudnione na umowę o pracę na czas określony i nieokreślony, które przepracowały nie mniej niż 4 miesiące (około 610 godzin) i których umowa wygasła bądź została rozwiązana za porozumieniem stron. Wysokość zasiłku jest wyliczana indywidualnie, ale nie może wynosić mniej niż 26, 66 € dziennie (co daje zwykle 800 € miesięcznie). Czas pobierania zasiłku jest proporcjonalny do czasu wykonywania ostatniej pracy, ale nie może przekraczać 23 miesięcy. Osoby zatrudnione na stałe w niepełnym wymiarze godzin, mają na odrębnych zasadach prawo do zapomóg finansowych.

Pensja minimalna we Francji w zupełności wystarczy jednej osobie na wynajem mieszkania, wyżywienie, utrzymanie samochodu oraz pokrycie wszystkich normalnych wydatków życia codziennego. Na pewno część tej kwoty można też systematycznie odkładać, chociażby na wymarzone wakacje. Mimo to, obecna sytuacja na rynku pracy nie jest najlepsza. Bezrobocie sięga prawie 10%, a większość pracowników posiada krótkoterminowe umowy o pracę, umowy o pracę tymczasową lub pracuje w niepełnym wymiarze godzin. Wśród obywateli panuje więc przekonanie o pogłębiającym się kryzysie. Sądzę jednak, że gdyby taki kryzys panował w Polsce, nigdy bym z niej nie wyjechała. Zresztą jak i wiele innych osób. Na pytanie czy warto jeszcze szukać pracy we Francji odpowiem „TAK”, ale uprzedzam, że nie jest łatwo. Praca nie czeka na wszystkich. Trzeba jej aktywnie szukać i odczekać swoje, a potem starać się pracować jak najlepiej. Jednak wysiłki na pewno zostaną wynagrodzone.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Krystian Fiedoruk] 188.116.35.*

    Widzę, że nie przejmujesz się tym, co mówią inni i DOBRZE! Jeżeli jesteś tam szczęśliwa to rób to dalej!

    Pracując w Polsce ciężko by Ci było przeżyć to, co obecnie przeżywasz w Italii :)

    Sukcesów życzę :)

  • Gość: [Krystian Fiedoruk] 188.116.35.*

    tzn. we Francji :)

  • Gość: [Ania Maksymiuk] *.dynamic.chello.pl

    Fajnie, że nie boisz się iść pod prąd i że nie robisz rzeczy wbrew sobie, to się ceni. Super, że dzięki emigracji masz możliwość rozwoju. Życzę dalszych sukcesów w pracy! :)

  • Gość: [Karolina Pawlarczyk] *.dynamic-ra-5.vectranet.pl

    Czuje się natchniona , bo trochę się boje o swoją pracę za granicą z moim językiem..
    W sumie mój zawód podobno jest pożądany choć dziś usłyszałam że wcale nie będzie tak prosto.. ale się nie podam mam nadzieje że los choć trochę będzie mi sprzyjał. I w żadnym wypadku nie zakładam porażki.
    Kurczę tyle się już przydatnych rzeczy dowiedziałam z Twojego bloga Dziękuje ! :)

  • Gość: [madame bonheur] *.fbx.proxad.net

    [Karolina Pawlarczyk] To ja dziękuję, bo sprawiłaś mi dużo przyjemności tym komentarzem. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się po Twojej myśli. Ale rozumiem te obawy, bo mi też było ciężko na początku. Jeśli chcesz pogadać albo masz jakieś pytania, to pisz śmiało. Powodzenia!

© 1756 kilometrów na Zachód ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci